czwartek, 19 czerwca 2014

Kolekcjonuje dobre wiadomości, które z jednej strony cieszą, z drugiej sprawiają, że serce rozpada się na tysiące kawałków - cudze szczęście boli wszystkich, czyżby? Chyba tylko tych, którzy tego szczęścia nie mają... I ta zazdrość, że gdzieś tam się układa. Gdzieś tam zdarzają się rzeczy, które mnie nie mogą. Wiem moja wina. Nie wiem tylko jak zdjąć z siebie klątwę, którą sama nałożyłam. Coś zrobiłam i wciąż robię nie tak. Jaka się odwraca losy meczu? Z 0-2 na 3-2 albo chociaż na remis... Jeden punkt daję nadzieję no i wygląda lepiej niż zero. 
I nie pamiętam słów. Trudnych i prostych. Kłopoty z wysławianiem. Może nie jestem aż tak oczytana i błyskotliwa jak chciałabym być.

A od nieprzytulania boli mnie skóra i jakaś wysypka na plecach. 



*Don't punish yourself, punish yourself

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz